Ecie-pecie w białych rękawiczkach…

W dniu wczorajszym odbyła się uroczysta sesja Rady Miasta Łomży. Było na co popatrzeć, i było czego posłuchać. Przy okazji oficjalnego otwarcia Hali Kultury, prezydent Mariusz Chrzanowski wręczył nagrody dla „piątki”, która w kulturze i promocji Łomży dużo zrobiła i nadal robi. Byli znamienici goście, zabrakło prof. Piotra Glińskiego, ministra od kultury i dziedzictwa, choć w stosownym czasie o uroczystości poprzez zaproszenie został zawiadomiony.

Podczas uroczystości było miło, sympatycznie, uczestnicy byli uśmiechnięci, no może poza tymi, których najpewniej krew z zazdrości zalewała. I zazdrość ta wypływała nie tyle z sukcesów nagrodzonych, ile kolejnego triumfu prezydenta Chrzanowskiego i jego współpracowników oraz tej grupy radnych, którym gimnastyka mózgu nie jest potrzebna. W ten wielki sukces Łomży i 603-lecie nadania praw miejskich wkroczyło bezczelnie - być może prosto z piaskownicy - ecie-pecie w białych rękawiczkach, zatracając wszelkie poczucie zdrowego rozsądku.

Lokalni reprezentanci jedynie słusznej siły należą do wybitnych specjalistów kompromitowania siebie i osób, które na to nie zasługują. Nie sądzę bowiem, by osoba pełniąca tak ważną funkcję w rządzie, osoba odpowiedzialna za utrzymanie poziomu kultury na najwyższym pułapie, z tytułem profesora, zdecydowała się na skreślenie tak niskich lotów słów skierowanych do uczestników wczorajszej uroczystości w Hali Kultury w Łomży.

Swego czasu, podczas kampanii wyborczej do samorządu w 2018 roku, przedstawiciele tego ugrupowania upublicznieniem listu sygnowanego podpisem samego prezesa, bardzo wsparli prezydenta Chrzanowskiego. Treść listu bardzo mijała się z prawdą, co wyborcy bardzo docenili i poskąpili głosów reprezentantce tej zakręconej własnymi kłamstwami siły. Teraz widać postanowili ponownie wesprzeć prezydenta Chrzanowskiego, więc wysmarowali ecie-pecie wygłoszone publicznie przez reprezentantkę w białych rękawiczkach, ponoć sygnowane podpisem wicepremiera tejże siły. W jednym i drugim przypadku wpłynęło to na wzrost poparcia dla włodarza z nad Narwi, co jest powodem do radości a nie smutku.

Żadnego z przywołanych przypadków nie nazwałbym skandalem, lecz bezsilnością przeciwników prezydenta Chrzanowskiego, który jest skazany na sukces, czy się to komuś podoba czy też nie. W przeciwieństwie do ecie-pecie w białych rękawiczkach, prezydent Łomży nie ma czasu na zabawę w piaskownicy, gdyż interes miasta i jego mieszkańców jest dla niego priorytetem, co dostrzec naprawdę nietrudno.

Przedstawicielka w białych rękawiczkach zapowiadała swego czasu, że jedynie słuszne ugrupowanie, które reprezentuje, jest zdecydowanie przeciwne wzrostowi jakichkolwiek cen. Zamiast zatem odpowiedzieć, dlaczego nasze kieszenie są drenowane gigantyczną inflacją, notabene największą w europie, wygłosiła ecie-pecie kompromitując lokalne struktury swojego ugrupowania i wicepremiera, który z tego samego gniazda politycznego pochodzi. Będę szczery do bólu: buja mi się od do, kto ostatecznie weźmie odpowiedzialność za ten kompromitujący PiS i prof. Glińskiego spektakl. Pozdrawiam Czytelników.

Komentarze

  1. Zrozumiałe oburzenie nie usprawiedliwia Pana rynsztokowych sformułowań i wulgaryzmów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "..buja mi się od uda do uda". Widzę, że bardzo się pomyliłem wysoko oceniając pana kulturę osobistą i inteligencję.

      Usuń
    2. Nie widzę w tym nic zdrożnego. Nie mogę odpowiadać za skojarzenia i interpretacje czytelników. Pozdrawiam.

      Usuń
    3. To niegrzeczne z czytelników blogu robić idiotow. Mam nadzieję, że to nie jest Pana prawdziwe oblicze.

      Usuń
    4. Dla zaspokojenia sugestii, ucięcia nadinterpretacji, dokonałem drobnego retuszu. Pozdrawiam.

      Usuń
    5. Trochę lepiej Panie Marianie, ale bardzo proszę przynajmniej na tym blogu o nie używanie języka tak zwanych elit rządzących. Właśnie to totalne prostactwo i plugawy język odróżnia ich od normalnych i kulturalnych ludzi. Mam nadzieję, że wrócimy do czasów kiedy wizyta przedstawicieli władzy będzie zaszczytem, a nie smutnym obowiązkiem. Ja również Pana pozdrawiam i czekam na kolejne felietony.

      Usuń
  2. Krótko i na temat. Tekst jest świetny. Z mojej strony kciuk w górę!

    OdpowiedzUsuń
  3. rozumiem wzburzenie autora na ecie-pecie, też tak ten występ w białych rękawiczkach odbieram :-))

    OdpowiedzUsuń
  4. tekst rewalacyjny gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  5. w białych rekawiczkach niech ruda idzie na dyskotekę , tam nie trzeba dużo mówić ( tak jak ona na sesji), wystarczy tylko skakać do góry jak ci dj zagra....białe rekawiczki ma, polecenia wykonywać pseudo karierowiczów umie..więc jeziorko twoje ......

    OdpowiedzUsuń
  6. I tak na nich będziecie głosowali.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj mylisz się, spójrz co w Rzeszowie się stało. PiS wcale nie jest taki mocny, a w Łomży przegrał z kretesem..Trzeba być wybitnym żeby przejechać tak wybory, mając poparcie całego rządu i kleru w swietlanym czasie. Ten przyklad w kaiazkach bedzie opisywany, jako zjawisko dysonansu.

      Usuń
  7. Mam dziwne odczucia, co do tej sytuacji. Prezydent dał się sprowokować, a szkoda. Mogli zakulisowo załatwić te sprawę, choć nie da się ukryć ile można znosić te ecie-lecie że strony PiS. Żenująca postawa ludzi, którzy udają że budują razem, a z nerwica natrectw wyjmuja klocki w fundamencie. Nie wiem czy to jest normalne zachowanie ? To jest na pewno kompleks mniejszości, jednak oni na własne życzenie ta mniejszością chcą być. W prymitywny sposób okazując "niby" wsparcie, mając pretensje że Prezydent nie dziękuję 101 raz Parti Rządzącej. Otóż drodzy Radni PiS, Prezydent dziękuję, bo jest człowiekiem z kulturą, nie ocieka natomiast wazelina jak to jest widocznie milewidziane, w waszych kręgach. A Wam to nie ma za co dziękować, więc się nie ma co frustrowac. Wy ani razu nie pojechaliście z Prezydentem do ministerstwa, marszalkowstwa w sprawie czy Hali kultury, Filharmoni, starego rynku, żeby wesprzeć działania. Jedyne co wam wychodzi to ecie-lecie i w białych rękawiczkach, żeby potem nie było śladów. Podobnie z donosem było, z listem Kaczyńskiego itd. To Wasz klimat, który twórzcie, bardzo lokalny,nikt logiczny z Wami współpracować nie bedzie chcial, ja bym np. Nie chciał. Co innego współpraca na szczeblach wyższych. Nic nie stoi Wam na przeszkodzie, żeby towarzyszyć w wyjazdach do starszych kolegów z PiS, pojedzcie, zobaczcie jak wasi starsi koledzy a i młodsi się znajdą, z jaką klasa potrafią rozmawiać, krytykować budujaco i negocjować dla dobra wspólnego. Bo nic na ulicy nie leży, trzeba wypracować kontakty i dobre imię, którego Prezydent jest na okrągło, w koło Macieju pozbawiany, choćby przez słynnego już polityka duchownego.
    Nie wygrała Wasza kandydatka, przykro mi, ale to nie daje Wam mandatu żeby tak traktować swoją pracę jako radnych. Panie Marianie proszę kiedyś o felieton na temat aktywności radnych, ich interpelacji, inicjatyw, wolontariatu, czy pomysłów. Bo nie może być tak że do rady się dostają ludzie, którzy w rzeczywistości zapomnieli po co tam są, niektórych wogole nie słychać, równie dobrze można manekina posadzić, który nawet nie musi zastanawiać się jak głosować, co Pan pełniący obowiązki powie - wykonają. Naprawdę chcecie zaslynac z tego że byliście oponetami tych pozytywnych zmian w mieście? Bo tak jesteście odbierani. Czas na nawrócenie zawsze jest, może warto to przemyśleć.

    OdpowiedzUsuń
  8. ciekaw kto będzie liderem aktywności..białobrzeska czy kurowska??????a moze ruda "biała rękawiczka"?? wszystcy z pisurów....oj ojo wybitni radni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starsza Pani bez dwóch zdań. Powinna dostać na zakonczenie kadencji statuetkę złote usta. Milczenie wszak jest złotem.

      Usuń
  9. Nie chcę być złośliwy, ale były na tym blogu felietony rozpływające się w zachwytach nad wizytami ministra kultury w naszym mieście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy ten felieton jest krytyczny wobec prof. Glińskiego? Nie sądzę.

      Usuń
    2. Były różne. Oto jeden z nich:

      https://lomza-tuiteraz.blogspot.com/2020/07/omze-odwiedzi-dr-hab-piotr-glinski.html

      Usuń
    3. Odnosząc się do listu ministra i to w sposób bardzo krytyczny pośrednio ocenia się samego ministra. Należy podkreślić, że aby kogoś obrazić nie koniecznie trzeba powiedzieć mu wprost że jest głupi.

      Usuń
    4. Chłopcze, czy Ty naprawdę wierzysz że ten list napisał sam minister ?
      Ten list napisał mu ktoś, faksymilka i już.
      List Kaczyńskiego to samo, on sam powiedział Chrzanowskiemu że ten list napisał ktoś, kto go w błąd wprowadził.
      Jak już oceniać kogoś, to jego pracowników, że go na miny wpuszczają, a w Łomży przedstawicieli PiS-u. Bo chcieli dowalic jednemu, a poszło rykoszetem. Trzeba czytać co się dostaje do rąk własnych.

      Usuń
    5. Szanowny kolego nie ważne jest kto list napisał tylko kto go podpisał. Podpis świadczy o tym, że osoba która go podpisała akceptuje jego treść.

      Usuń
  10. krytyczny jest on działaczy lokalnego,bardzo lokalnego PiS-u..brawo kruk za wiedzę

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi się, że aby zdobyć zaufanie ludzi nasze lokalne media muszą być obiektywne. Obiektywizm według mnie powinien polegać na przedstawieniu samych faktów, bez ich oceny, która powinna należeć do czytelnika. Wszelkiego rodzaju interpretacje faktow przez autora powoduje , że narzuca on czytelnikowi swój punkt widzenia na daną sprawę. Wielu ludzi się na to godzi, bo jest to dla nich wygodne, ponieważ sami nie muszą zglebiac poruszanych spraw i myśleć, Powoduje to jednak, że ludzie, którzy nie mają żadnej wiedzy dotyczącej danej kwestii piszą jakieś dwuzdaniowe komentarze, które pozbawione są sensu i logiki. Autor blogu czesto angażując sie w różne sprawy przeważnie staje po stronie jednej ze stron, co powoduje, że w większości felietonów
    jest jednocześnie i prokuratorem i sędzią. Skutek jest taki, że wiele razy sam wpuszcza się w maliny. Takim klasycznym przykładem jest chociażby usprawiedliwianie ewidentnych zaniedbań naszych lokalnych władz w zakresie utrzymania porządku na łomżyńskich ulicach. Podobnie jest w przypadku tego felietonu. Autor stajac jak zawsze w obronie prezydenta bardzo agresywnie i mało elegancko zareagował na skandaliczny list ministra, co spowodowało, że musiał się z tego tłumaczyć. Dlatego też bardzo Pana zachęcam do ograniczania swoich komentarzy i skupienie się na faktach. Dzięki temu będzie można wyeliminować niezdrowe emocje, a blog stanie się bardziej obiektywny. Pragnę dodać, że jestem pełen podziwu dla ilosci i skrupulatnosci przedstawianych przez Pana informacji, dlatego mój wpis prosze potraktowac jako przyjacielska radę, a nie krytykę Pana działalności. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się uprawiać coś, co nazywa się felietonem. Pisząc je, podążam za definicją, co pozwala mi na utrzymanie ich osobistego tonu. Forma felietonu pozwala, a wręcz wymusza na mnie przedstawianie mojego punkt widzenia, który serwuję czytelnikom. Na tym ma to polegać. Wolność słowa pozwala autorowi tego gatunku publicystycznego na komentowanie tu i teraz wydarzeń społeczno-politycznych, a także skupiać się na negatywnych i pozytywnych zjawiskach codzienności. Felieton pozwala na okraszanie tekstu satyrą, humorem, ale i ironią, a wszystko nierzadko z wplecioną fikcją literacką. Do pisania felietonów fundamentem są prawdziwe wydarzenia, lecz ta forma pozwala autorowi na transformowanie faktów, balansowanie między literaturą faktu a literaturą estetyczną. Staram się tym operować na tyle, na ile potrafię, i na ile pozwala mi naczelny, który określa pewne granice. W jakimś stopniu chyba mi się to udaje, o czym świadczy m.in. dość duża ilość czytelników moich tekstów, nie ukrywam idąca w tysiące. Dopóki będzie czytane to co napiszę, nie zamierzam zmieniać formy. Nie mam powodu, żeby się z czegokolwiek tłumaczyć. Oczywiście szanuję sugestie, zawsze są warte przemyślenia, niekiedy uwzględnienia. Dziękuję, serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    2. Wszystko dobrze tylko dlaczego zwalcza Pan w komentarzach satyre, humor i ironię skierowaną w stosunku do Pana ulubieńców lub komentujących, którzy ich popierają. Każdy ironiczny komentarz traktuje Pan jako atak na kogoś lub na coś. Wydaje mi się, że nam Polakom brakuje luzu i dystansu do siebie samych i do innych. Dlatego właśnie tego życzę panu, sobie i pozostalym czytelnikom blogu. Pozdrawiam.

      Usuń
  12. Nie uprawiajmy dyplomacji, ale nazywajmy rzeczy po imieniu. Była piękna uroczystość, ale list a właściwie jego początek sprawiły że pozostał niesmak. Pani Marianna powinna to przeczytać wcześniej, lampka by się zapaliła że argument nie przybycia ministra jest jakiś dziwny, powinna podejść do Prezydenta i zapytać dlaczego ministra nie ma i czy z zaproszeniami było wszystko ok, bo z listu wynika inaczej.
    Niestety pisowi na rękę, zero refleksji, wspólnej troski o dobro wspólne. Dziecinada.
    Poza tym jaki minister przesyła list do PiS-u lokalnego ?
    Gratulacje się przesyła do urzędu, do Pana Prezydenta, do rąk własnych, usprawiedliwiajac swoją nieobecność.
    A tu mamy do czynienia, z ogromnym chaosem w PiS.
    Prezydent wszystko wyjaśnił, nie można mu nic, a nic zarzucić. A te argumenty w liście, kazdy sam może ocenić. Wywołało to lawinę oburzenia na sali, nawet wśród delegacji i jak to nasze miasto pokazuje? Jak pokazuje PiS? W Kościele biskupi, senatorowie, władze PiS-u nawołują do pojednania, a zachowują się jak dwubiegunowi.
    Nie rozumiem nic z tego i rozumieć już nie chce. Zawsze głosowałem na PiS, ale to co się wyprawia w Łomży, to wola o zmianę radnych z tego ugrupowania na zupełnie innych, bezpartyjnych, którzy będą samodzielnie myślących jednostkami, nie uwikłanymi w polityczne gierki.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marian ma rację to felieton, a nie jakieś wiadomość i...gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  14. Żeby pani Marianna miała choć trochę ogłady sprawę zaproszenia można było wyjaśnić na zwykłej sesji.
    Chyba ze plan był drasnąć Prezydenta, tragiczne wystąpienie, brak taktu, smutek.

    OdpowiedzUsuń
  15. wstyd dla Marianny,list nie został wysłany

    OdpowiedzUsuń
  16. do Prezydenta w urzędzie aż huczy....jak tak można pierwotnie rzucać miesem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybraliście holote to teraz nie narzekać.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty - wszystkie okresy

Łomża pożegnała ks. biskupa Stanisława Stefanka…

Bal charytatywny z przykrą „atrakcją”…

Nie oszukujmy się i powiedzmy wprost, wakat na tym stanowisku może przynieść tylko pozorne oszczędności…

Apel do prezydenta Mariusza Chrzanowskiego i samorządu…

Prawda nas wyzwoli, kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw…