Moja zupełnie przypadkowa wizyta w Treblince pozwoliła po blisko 70 latach „wyprostować” historię…
Na jednym z łomżyńskich portali ukazała się informacja, o
uczczeniu pamięci pomordowanych Żydów w łomżyńskim getcie: https://mylomza.pl/artykul/lomza-uczcili-pamiec/842772
Te informacje kończy zdanie: Większość, czyli ok. 7 tys. Żydów, została deportowana do obozu
przejściowego w Zambrowie, skąd później trafili m.in. do obozu zagłady
Auschwitz. To właśnie zdanie, niosące w sobie przekłamanie, zainspirowało
mnie do napisania poniższego felietonu, bowiem zgodność przekazu historycznego
z faktami ma dla mnie szczególne znaczenie.
Przed kilkoma laty miałem okazję zwiedzić Muzeum Walki i
Męczeństwa w Treblince. Kompleks upamiętniający zagładę Żydów wywarł na mnie
niesamowite wrażenie – tak ze względu na bezpośredni kontakt z tym tragicznym
miejscem, jak i jego niezwykłych walorów wizualnych, będących niewątpliwie
dorobkiem pracy osób sprawujących nad nim opiekę. W trakcie zwiedzania
zwróciłem szczególną uwagę na nazwy miejscowości wykute w posadowionych
kamieniach, z których pochodziły osoby bestialsko zamordowane przez hitlerowców
w Treblince. Wśród nich nie zauważyłem miasta Łomża, na terenie którego w 1941
roku utworzono getto Żydowskie, skąd następnie – wg znanych mi źródeł – jego
mieszkańców wywieziono do miejsca zagłady w Treblince. Jednakże od czasu do
czasu przy różnych okazjach podawana jest zupełnie błędna informacja, że
miejscem zagłady Żydów z Łomży i okolic był obóz w Oświęcimiu
/Auschwitz-Birkenau/, a ich wywiezienia dokonano w styczniu 1943 r. z obozu
przejściowego w Zambrowie. Tym czasem większość fachowych źródeł jednoznacznie
wskazuje Treblinkę z datą 1942 r.
Rozbieżność podawana w źródłach jest tak zasadnicza, że
zaraz po wizycie w Treblince zwróciłem się pismem do pana dr Edwarda Kopówka,
ówczesnego Kierownika Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince z siedzibą w
Kosowie Laskim, o weryfikację tych informacji i rozważenia umieszczenia na
symbolicznym kamieniu w Treblince, wśród innych, nazwy miasta Łomża. Jak się
niedługo okazało, moja zupełnie przypadkowa wizyta w Treblince pozwoliła po
blisko 70 latach „wyprostować” historię.
Otrzymałem pisemne potwierdzenie od Kierownika Muzeum w Treblince,
że rzeczywiście Żydzi z Łomży zostali z obozu przejściowego na terenie byłych
koszar w Zambrowie przewiezieni do hitlerowskiego miejsca zagłady w Treblince. Żydzi z
Zambrowa odbyli marsz pod eskortą hitlerowców do stacji kolejowej w Czyżewie.
Tam załadowano ich do bydlęcych wagonów i przetransportowano do Treblinki. Tym
samym źródła podające miejsce przewiezienia Żydów z Łomży i terenu łomżyńskiego
do obozu w Oświęcimiu mijają się z prawdą. Część historyków pomyliło bowiem
getto w Zambrowie z miejscem koszar, gdzie przejściowo zgromadzono Żydów z
Łomży i jej okolic. Były to dwa odrębne miejsca. Rzeczywiście tych z getta w
Zambrowie wywieziono do Auschwitz. Interwencja z mojej strony pozwoliła na
umieszczenie w spisie, umiejscowionym w centralnej części głównej Sali Muzeum w
Treblince, miasta Łomża.
Ponadto Kierownik Muzeum w skierowanym do mnie piśmie,
przedstawił pełną procedurę wykucia napisu miasta Łomża w kamieniu na
symbolicznym cmentarzu w Treblince. Większość koniecznych do spełnienia
warunków przeze mnie przedstawionych została zaakceptowana. Uznano moją
argumentację i uzasadnienie, pozytywnie zweryfikowano mój pogląd, iż Żydzi z
łomżyńskiego getta i okolic zginęli w Treblince. Moje argumenty w tej sprawie,
zdaniem Kierownika Muzeum, spełniały również warunki pozwalające na uzyskanie
zgody konserwatora, pod nadzorem którego obiekt się znajduje. Ówczesny
Kierownik Muzeum zapewnił mnie, że z chwilą ukończenia realizacji
przedsięwzięcia, na moje życzenie nastąpi oficjalne odsłonięcie kamienia z
napisem m. Łomża na terenie symbolicznego cmentarza w Treblince.
Być może, gdybym nie zajął się zgłębieniem tej ważnej dla
miasta Łomży historii oraz nie złożył wizyty w Treblince, nadal nigdzie nie
byłoby upamiętnione w formie symbolicznej miejsce zagłady Żydów z Łomży i jej
okolic. A co dla moich działań w tym kierunku, ma ważne znaczenie w kwestii
poprawności zapisu historycznego w odniesieniu do Łomży w ogóle. Pozdrawiam
Czytelników.
PS. Za niezwłoczne zajęcie się przedstawioną przeze mnie
sprawą, w oddzielnym piśmie podziękowałem panu dr Edwardowi Kopówka, ówczesnemu
Kierownikowi Muzeum Walki i Męczeństwa w Treblince. Tematu dalej nie
„pilotowałem”, wychodząc z założenia, że moja rola, jako badacza tego
zagadnienia, na tym etapie dobiegła końca.

Panie Marianie dzięki za ten felieton. Pana zaangażowanie jest godne podziwu. Naprawianie historii na podstawie dokumentów jest potrzebne. Nie wolno nam następnych pokoleń wprowadzać w błąd.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie. Krystyna
wielkie dzięki za podjęcie tego tematu. Łomżyńscy Żydzi to ważny element naszej lokalnej historii o który kompletnie bez oszukiwania się zapomniano . To prawie połowa mieszkańców międzywojennej Łomży którzy tu żyli , pracowali i tworzyli kulturę tego miasta. Warto a nawet trzeba wrócić do tych mieszkańców aby ożywić i utrwalić ich miejsce i wkład w jego istnienie. Bo to barwny i ważny oraz chlebny okres w historii. Bo jest do czego.
OdpowiedzUsuńjak miasto było wówczas inne można sobie wyobrazić nawet z prostego fakty zestawienie obok siebie dwóch potężnych świątyń tego miasta tamtego okresu , które stały dosłownie o rzut beretem od siebie. Jedna katolicka gotycka katedra druga wielka synagoga żydowska u zbiegu ulic Senatorskiej i Giełczyńskiej. Patrząc na to wstecz mam wrażenie ,że obecna Łomża pomimo niewątpliwego rozwoju jest dzisiaj tylko cieniem tej dawnej Łomży.
OdpowiedzUsuńJeśli już, to "stały dosłownie o rzut biretem". Albo kipą.
UsuńBardzo dobry wpis. Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuń