Kościół Łomżyński jakby nie nadążał (2/3)…

Niedawno ujawnił się w mediach diecezjalnych Nowy Przewodniczący Wydziału Duszpasterstwa Ogólnego Kurii Łomżyńskiej. W mini-wywiadzie powiedział: „Widzę swoją rolę jako, no przede wszystkim, pomoc Księdzu Biskupowi, który jest tym pierwszym duszpasterzem w naszej Diecezji. Jest Pasterzem, on nam wyznacza kierunki. Myślę, że bardzo dużo światła widzę też w kontekście odbywającego się aktualnie w Kościele Synodu o synodalności. Ten etap diecezjalny się już zakończył, już na ukończeniu jest synteza tego, co się działo w naszej Diecezji”.

A zatem w lokalnej Kurii istnieje dobra wola, by nie tylko „syntezę łomżyńską” stworzyć, ale i prawdopodobnie ją także upublicznić. I wtedy właśnie pojawi się trzecia, czyli ostatnia, część niniejszego cyklu felietonów. Ogólne wrażenia z lektury tak mniej więcej 15 „syntez” różnych diecezji pozostają pozytywne, albowiem 10-stronicowe opracowania mają charakter przystępny i konkretny. Są to takie jakby spojrzenia w lustro poszczególnych diecezji. Dzisiaj zatem w ramach przykładu „SYNTEZA PŁOCKA”, a wybór nieprzypadkowy. Otóż, Łomża przez długie wieki, tj. od 1075 do 1818 roku, należała do Diecezji Płockiej (wtedy zbudowano m.in. kościół farny zwany dziś katedrą). Sięgamy więc niejako trochę do źródeł naszej religijnej tożsamości.


„Syntezę płocką” zredagowali dwaj formalni koordynatorzy diecezjalnej fazy Synodu, a mianowicie duchowny i świecki (mężczyzna). Rzecz charakterystyczna, że zamieszczono także aneks dokumentujący zaangażowanie się poszczególnych parafii w proces synodalny, całościowo jest to zaledwie 25 proc. (ale w innych diecezjach podobnie). Oto tylko TRZY najważniejsze myśli z tej „syntezy płockiej” w formie cytatów:

Po pierwsze, ogólna diagnoza pielgrzymującego Ludu Bożego: „Wspólne wędrowanie utrudnione jest przez obecne w życiu niektórych duchownych i świeckich lenistwo duchowe, brak dojrzałości, egoizm, myślenie o doczesnym sukcesie, uparte powtarzanie schematów i dawnych czasów, pracę w pojedynkę i indywidualizm, niezrozumienie współczesnych wyzwań Kościoła powszechnego. (…) Niestety, zaobserwowane zostało w ostatnich latach znaczące porzucanie przez dzieci i młodzież praktyk sakramentalnych, zwłaszcza spowiedzi i niedzielnej Mszy św. Nie bez znaczenia jest również nieuczęszczanie przez coraz większe grupy młodych na lekcje religii w szkołach, przez co coraz bardziej zwiększa się ich dystans do wiary i Kościoła”.

Po drugie, krytyka kazań: „Należy uwrażliwić kapłanów, aby przygotowywali kazania uwzględniające Sitz im Leben [niemiecki termin techniczny oznaczający osadzenie w życiu] konkretnej parafii, odpowiadające na nurtujące ludzi pytania biblijne, teologiczne, moralne, kanoniczne. Warto byłoby w formacji stałej kapłanów uwzględnić zajęcia warsztatowe z homiletyki, kaznodziejstwa, by kazań nie czytać z kartek, ale mówić słowa przemyślane, płynące z serca i rozumu kaznodziei. Wierni wielokrotnie zwracali uwagę na małą skuteczność duszpasterską odczytywania z ambony jakichkolwiek listów pasterskich”.

I po trzecie, sprawa mechanizmów kontrolnych w Kościele: „Zwrócono uwagę na konieczność gruntownego przemyślenia sposobu finansowania Kościoła w Polsce. Obecna formuła, związana ze sprawowaniem sakramentów i innych posług, jest źródłem wielu nieporozumień i nadużyć. (…) Wizytacja kanoniczna powinna być raczej sprawdzaniem skuteczności sposobów duszpasterskich niż jedynie weryfikacją poprawności administrowania parafią. (…) Z głosów świeckich wybrzmiewało, by więcej uwagi poświęcić kryteriom nominacji proboszczowskich i wikariuszowskich, z uwzględnieniem talentów, jak i ograniczeń konkretnych duchownych”.

To tyle. Zostawmy jednak już Diecezję Płocką, by na koniec felietonu skoncentrować się trochę na samej Łomży. Dnia 3 lipca br. w parafii p.w. Miłosierdzia Bożego odbył się ingres Nowego Proboszcza, czyli eks-Wikariusza Biskupiego ds. Duszpasterstwa Ogólnego (wydarzenie zauważone przez chyba wszystkie media lokalne). Godzina 15.00, a więc idealna jak na Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Uczestnicy: jakieś 600 spośród 9 tysięcy Parafian. Księża: niezbyt liczni (Czy na pewno wszyscy Proboszczowie z Dekanatu Katedralnego byli zaproszeni? A nieobecność wielu Pracowników diecezjalnych instytucji centralnych czym była podyktowana? I co z absencją niektórych ważnych Osobistości świeckich?). Kazanie Biskupa Pomocniczego: odczyt złożony z trzech elementów, czyli katechetycznej wykładni proklamowanej Ewangelii, życiorysu Nowego Proboszcza i standardowej sekcji abstynencko-patriotycznej (a więc nade wszystko zabrakło wspomnianego Sitz im Leben w wersji rozbudowanej, a nie tylko ogólnikowej). Końcowe przemówienie Nowego Proboszcza: improwizowane, aczkolwiek sympatyczne. Czy zatem niebawem będziemy mieli w Łomży „parafię modelową”? Nie odpowiem, choć znam odpowiedź… Szczęść Boże.

PS. Ładnie wybrzmiewały organy, organista i chór, bo z prezbiterium nikt im nie przeszkadzał.

Komentarze

  1. Dziś część nieoficjalna uroczystości he he, ciekawe czy dla przedstawicieli wszystkich wspólnot w parafii czy dla wybranej.

    OdpowiedzUsuń
  2. jako, no przede wszystkim ... Pasterz wyznacza kierunki. Koń, by się uśmiał. Jako, no przede wszystkim ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Pasterz wyznaczył kierunek Grecja i tam się udał z Jacusiem i Mariuszkiem ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oczywiscie, ze nie moze byc nowy o wyznaczaniu.kierunkow w duszpasterztwie przez naszego biskupa. Ale trzeba dodac, ze nie przeszkadza on tym, ktorzy chca duszpasterzowac kreatywnie i dynamicznie. Problem jest tam, gdzie panuje marazm, bo nikt w tym przypadku nie zainspiruje do poprawy. Inny problem to zbyt wysokie zarobki biskupa. Np. 80 parafii z bierzmowanuem w maju i czerwcu, czyli pewnie tylez samo tysiecy zlotych??? A jeszcze wizytacje i odpusty. Powinna byc pelna przezroczystosc. Poza tym potrzebne sa listy pasterskie co jakis czas z konkretnym programem duszpsterskim. Do tego protokoly z wizytacji upubliczniane na stronie kurialnej i parafialnej, media diecezjalne naswietlajace odwaznie problemy, rotacja personalna w kurii. Itp. Itd.

    OdpowiedzUsuń
  5. setki moich znajomych wrzuca fotki z wakacji: Grecja, Włochy, Hiszpania, Dominika, Barbados, Turcja, etc., same lajki, ale kiedy biskup wyjedzie na urlop po roku ciężkiej pracy, to fe, dlaczego itp., co do zarobków, to prosta odpowiedź, zostań biskupem, albo prezesem banku, albo właścicielem lub udziałowcem wielkiej firmy i będziesz zarabiał, nie chciało się, to licz swoje pieniądze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie. Biskup nie może zarabiać za dużo. Muszą być przepisy stawiające górną granicę. I wtedy nadwyżka idzie na Kościół. Bo to są pieniądze wiernych, często biednych, ich ofiara.

      Usuń
  6. Zajrzałem na stronę internetową parafii Miłosierdzia Bożego. To jest dramat. Nieudolność czy lenistwo? Proboszcz jakies ochłapy rzuca wiernym na Facebooku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Greckie plaże rozpalają, są pieniądze, to jest i zabawa. Dwór się bawi, pleps pracuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy to ponoć mieszkania mają i tu i tam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty - wszystkie okresy

Łomża pożegnała ks. biskupa Stanisława Stefanka…

Bal charytatywny z przykrą „atrakcją”…

Nie oszukujmy się i powiedzmy wprost, wakat na tym stanowisku może przynieść tylko pozorne oszczędności…

Apel do prezydenta Mariusza Chrzanowskiego i samorządu…

Prawda nas wyzwoli, kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw…