Posty

Jak Pan/Pani rozumie współpracę posła z samorządem?

Obraz
Kandydatom do Sejmu RP z różnych Komitetów Wyborczych z województwa podlaskiego zadałem jedno jednakowe pytanie: Jak Pan/Pani rozumie współpracę posła z samorządem? Wszyscy z nich, oprócz kandydata z KW Konfederacja Wolność i Niepodległość, byli uprzejmi na pytanie odpowiedzieć, które poniżej publikuję /pisownia oryginalna/:  Jak Pan/Pani rozumie współpracę posła z samorządem? Bernadeta KRYNICKA – parlamentarzysta Łomża  KW Prawo i Sprawiedliwość - Dobra współpraca posła z samorządem jest niezwykle ważna i dla samorządu i dla państwa jako całości. Jestem w tej szczęśliwej sytuacji, że w latach 2010-2015 byłam radną Rady Miejskiej Łomży, a w latach 2014-2015 przewodniczyłam pracom Rady. Doskonale poznałam więc potrzeby i oczekiwania samorządu, co do współpracy z parlamentem. Dobrą współpracę posła z samorządem można porównać do pracy dobrze naoliwionej maszyny. Poseł powinien być ambasadorem interesów samorządu w parlamencie, a samorząd odpowiedzial...

Ten nieodpowiedzialny, brzydki i cuch-nący papier… część 2

Obraz
Dokładnie w styczniu 2018 roku, do centrali PiS dotarł adresowany do Jarosława Kaczyńskiego „donos” w formie skargi skierowany przez działaczy PiS z Łomży. W dniu wczorajszym miałem kontakt z osobami proszącymi o anonimowość, które uroniły rąbka tajemnicy na temat tego „słynnego donosu”. Kiedy poznałem szczegóły – przeraziłem się, musiałem przerwać analizę tego porażającego materiału, potrzebowałem głębokiego oddechu. Na wstępie należy zaznaczyć, że ta akcja łomżyńskich działaczy PiS osiągnęła takie rozmiary, iż nie sposób uwierzyć, by nie wiedział o niej szef miejskich struktur PiS poseł Lech Kołakowski. Podejrzewam, że w tym przypadku nie może mieć zastosowania powiedzenie: najciemniej pod latarnią. Ja uważam, że wiedzieć musiał. Jeśli wiedział, czy próbował tę akcję zablokować? Według pozyskanych przeze mnie informacji, ten „słynny donos” składał się z trzech głównych części. Pierwsza z nich była jakby „pismem przewodnim”, w którym jego autorzy poddają silnej krytyce dział...

W każdej konfiguracji – tak społecznej, jak i politycznej – dzielenie społeczności lokalnej na „my” i „oni” jest działaniem na szkodę wspólnoty…

Obraz
Do Czytelników trafia właśnie papierowe wydanie „Biuletynu informacyjnego”, opartego w całości na felietonach i wywiadach, które ukazały się na prowadzonym przeze mnie blogu. Dla zaspokojenia ciekawości zainteresowanych przyznam, że nie jestem pomysłodawcą upublicznienia moich tekstów w wersji papierowej. Z wiedzy, jaką posiadam zrobił to zespół, którego składu osobowego nie znam. Zwrócono się do mnie poprzez Fecebook’a o wyrażenie pozwolenia na przedruk wybranych tytułów. Po dłuższym namyśle, taką zgodę wyraziłem, stawiając przy tym wyłącznie jeden warunek: teksty muszą być zamieszczone w oryginałach. I takie gwarancje otrzymałem. Przyznam, że kiedy powziąłem informację, że „Biuletyn” będzie oparty wyłącznie na przedrukach z mojego bloga, byłem bardzo zdziwiony brakiem uszanowania ich autora, czyli mojej osoby, poprzez fakt nie zaproszenia mnie do napisania słowa wstępnego do tego „premierowego” wydania. Przyznam się również, że takiej sugestii do Wydawcy nie kierowałem, dzielę ...

Ten nieodpowiedzialny, brzydki i cuch-nący papier, sygnowany podpisami zamachowców trafił ponoć na Nowogrodzką…

Obraz
Łomża ponownie żyje „słynnym donosem”, który miał miejsce z początkiem minionego roku. Ten nieodpowiedzialny, brzydki i cuch-nący papier, sygnowany podpisami zamachowców trafił ponoć wówczas na Nowogrodzką. Z przesłuchu wiem, że inicjatorami tego głupiego w swym zamyśle przedsięwzięcia były osoby, którym się wymarzył zamach na władzę rękami prezydenta. Podobno jednemu z nich strasznie obrzydło noszenie teczki, na dodatek nie swojej. Tajemnicą poliszynela jest, że żądali usunięcia osób z ważnych funkcji w ratuszu i obsadzenia ich przez siebie i swoich totumfackich. To wówczas padł zarzut, jak można przyjmować do pracy w ratuszu osoby z konkursu zamiast „swoich partyjnych”. W ich skoku na władzę kompetencje miały zejść na dalszy plan, presję nakręcało chciejstwo i obskurantyzm zwany popularnie dulszczyzną. Na szczęście dla przyszłości miasta i jego mieszkańców zamach się nie udał, prezydent nie pozwolił amatorom brykać i dyktować warunków. Ostatecznie blamaż zamachowców urodził wspomnian...

Wiarygodność posła Jacka Żalka stoi pod wielkim znakiem zapytania… potrafi się „wypinać”…

Obraz
Poseł Jacek Żalek zaprezentował się na mylomza.pl:   https://mylomza.pl/artykul/jacek-zalek-o-lomzy/779745 Przeczytałem ten wywiad z wielką uwagą. Fajnie się go czyta, lecz co z tego wynika… dla Łomży konkretnie? Poza tym brakuje w nim kluczowego pytania, co poseł Żalek zadziałał dla miasta nad Narwią przez ostatnie cztery lata i co proponuje Łomży na kolejne cztery? Czy aby poseł Żalek nie traktuje swojego pobytu w Łomży wyłącznie w kategorii „hotelu” i potrzeby wyborczej? Kiedy pochylić się nad karierą polityczną posła Jacka Żalka, to w moim odczuciu jego wiarygodność stoi pod wielkim znakiem zapytania, bowiem potrafi się „wypinać”. Przyjrzyjmy się zatem bliżej, jak to „wypinanie” posła Żalka w praktyce wyglądało. Karierę rozpoczął w roli radnego miejskiego z ramienia Akcji Wyborczej Solidarność. Mniej więcej w tym samym czasie został prezesem zarządu regionu, krótko istniejącej na mapie politycznej partii pod nazwą Koalicja Konserwatywna. W rok później objął podobn...

Łomżyńskie stowarzyszenie Wodniaków Śródlądowych jest zaniepokojone sytuacją utrudniającą wejście do Portu Łomża…

Obraz
Łomżyńskie stowarzyszenia Wodniaków Śródlądowych i Lokalna Organizacja Turystyczna są zaniepokojeni sytuacją utrudniającą wejście do Portu Łomża, co jest związane z kształtowaniem się potężnej mielizny. W związku z zauważonymi także innymi problemami,   Wodniacy i LOT-Ziemia Łomżyńska w ostatni dzień września skierowali do samorządu wniosek w sprawie zwołania spotkania ze środowiskiem „wodniackim”. Proponują spotkanie w sprawie omówienia całokształtu spraw związanych z miejską polityką w zakresie rozwoju turystyki i rekreacji wodnej. Wniosek w całości publikuję w oryginale poniżej.

Dzięki niemu świat ujrzał ludzi z kart Ewangelii – prostych, odważnych, przyjaznych i pogodnych...

Obraz
Zmarł 3 października 1226 r. o zachodzie słońca w kościele Matki Bożej Anielskiej w Asyżu. Dzisiaj przypada rocznica śmierci św. Franciszka z Asyżu, postaci szczególnej w historii Kościoła katolickiego. Jest przykładem człowieka, który przeszedł niesamowitą metamorfozę w swym niedługim życiu. Wychowany w bogactwie i dostatkach, beztroski, przemieniony snem z wezwaniem Boga przeszedł powolny proces nawrócenia a głos Chrystusa przemawiającego z ikony krzyża, który kazał mu iść i odbudować kościół ukierunkował ostatecznie jego dalszą drogę życia. Franciszek wędrował od miasta do miasta i głosił pokutę, wielu pragnęło naśladować jego sposób życia, co było początkiem wielkiej rzeszy braci i sióstr Franciszkańskiego Zakonu Świeckich. Z myślą o ewangelizacji powędrował na Wschód, do Egiptu, gdzie świadczył o Chrystusie, a także odwiedził miejsce uświęcone życiem Chrystusa w Palestynie. Franciszek aprobował świat i stworzenie. Dzięki niemu świat ujrzał ludzi z kart Ewangelii – prosty...

Jestem za powołaniem województwa kolneńskiego…

Obraz
Wyobraźnia posła Lecha Antoniego Kołakowskiego eksplodowała kolejnym pomysłem. Całkiem niedawno poseł wpadł na genialny pomysł, by powołać województwo łomżyńskie, co   z mojej strony eksplodowało felietonem: https://lomza-tuiteraz.blogspot.com/2019/09/zacznijmy-przypominac-spoeczenstwo.html Teraz poseł do swojego pomysłu dokooptował powołanie województwa suwalskiego ze stolicą w Suwałkach, aby wojewoda do każdego powiatu mógł dotrzeć w ciągu jednego dnia. Według posła wojewoda musi być bliżej ludzi, wtedy regiony będą się lepiej rozwijały i wzrośnie liczba mieszkańców. Fajnie to brzmi pod potrzeby kampanii wyborczej. Nie mam wiedzy, jak na ten pomysł zareagował poseł Zieliński. Ja osobiście poszedłbym jeszcze dalej i optował za gruntowniejszą zmianą podziału administracyjno-terytorialnego – proponuję powołanie województwa kolneńskiego ze stolicą w Kolnie, wtedy wojewoda mógłby być w ekspresowym tempie w dowolnym miejscu takiego województwa i natychmiast interweniować w ...

Pozwoliłem sobie w dniu dzisiejszym bezpośrednio skontaktować z kandydatami do parlamentu różnych partii politycznych w podlaskim…

Obraz
Pani Agnieszka Muzyk skarży się na łamach ostatniego wydania „Narwi” w kontekście minionych wyborów samorządowych: doznałam licznych ataków przykrości… Gwoli ścisłości dodam, że nikogo to z kandydujących nie ominęło – dostali wówczas mocno po kulach również inni, a już szczególnie prezydent Mariusz Chrzanowski i jego rodzina. Nie sposób o tym zapomnieć, tym bardziej, kiedy zważyć perturbacje powyborcze i zakaz używania w łomżyńskich kościołach imienia i nazwiska prezydenta. To dopiero jest unikalny atak przykrości! Zatem słowa p. Muzyk w moim odczuciu brzmią merkantylnie. Słowa p. Agnieszki Muzyk: „doznałam licznych przykrości”, wybrzmiały samolubnie, bardzo mnie osobiście dotknęły, w odniesieniu do mojej osoby trącą wręcz kpiną, lecz przede wszystkim brakiem szacunku do mojej prawdomówności, mojego czasu, mojej siwizny i przede wszystkim mojego zdrowia. Stwierdzam zatem odpowiedzialnie, że w wyniku działań p. Muzyk doznałem przykrości, choć w obliczu prawa i pokory, jaką w sobi...

Chciałbym „przenieść” do Sejmu szacunek do drugiego człowieka, bez względu na jego poglądy polityczne…

Obraz
Istnieją dla mnie dwie koncepcje podejścia do pojęcia „czasu”. Pierwsza zakłada jego badanie, poznanie i próbę jego pokonania a druga przyznanie, że on jest, upływa i każdy ma jego określoną część do przeżycia. Ja wychodzę z tego drugiego założenia. Nie wiem, ile czasu mi zostało i dlatego staram się go wykorzystać. Lepiej lub gorzej, ale próbuję. Jak mnie już nie będzie, przynajmniej nikt nie powie, że ten to nic nie robił. Z czasem trzeba się zaprzyjaźnić. Czasu nie wolno tracić. Czas trzeba szanować i dlatego nie warto się spóźniać – kandydat do Sejmu RP Maciej Andrzej Borysewicz.